expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

niedziela, 31 sierpnia 2014

Przyjęcie na koniec wakacji i początek szkoły



Czekamy
na jutrzejsze pierwsze kroki w szkole
na uroczystą akademię
spotkanie z przyjaciółmi, których jeszcze nie znamy

tymczasem
zrobiliśmy sobie przyjątko
by pożegnać wakacje
jeszcze raz nacieszyć się wspólnie darami lata
i umilić ten czas oczekiwania na wszystko, co przyniesie wrzesień :)


















































































Bączki dostały wspaniałe prezenty
dziękujemy!















sobota, 30 sierpnia 2014

Powroty



Po całym dniu pełnym pracowitego działania wracam do domu







kot mruczy na mój widok
pies uśmiecha się zamaszyście ogonem,
Bączki i K. czynią mi dywanowy pokaz swych misternych konstrukcji domina,
które jest ich nową, wielką pasją









głosy drżą im z emocji
a ja słucham i chłonę
i podziwiam
i staram się łapać każdą najmniejszą cząstkę tej chwili
tak życiodajnej :)

powrót do domu
zdejmuje ze mnie wszelki ciężar
daje wytchnienie po trudach napiętego współbycia z innymi

lubię te powroty bardzo






za chwilę wrzesień
Bączki gotowe
przebierają nogami
a ja
a mi
a mi jest szkoda lata
w głowie mam jeszcze Perseidy, kwitnące słoneczniki, plaże i kafejki

ten czas tak leci...

aparat puszcza do mnie oko, że karta pełna
pora uwolnić wspomnienia
poprzeglądać, podumać 
i zapisać w tej wirtualnej przestrzeni
miło będzie wrócić do nich zimą














 










































 
 
 
 
 
 
Dobre wspomnienia serca
ogrzewają duszę od środka
stoją na straży marzeń
i nadziei ...














Kiciulka podchodzi do zdrowienia aktywnie
cały czas prawie chce być na dworze więc chodzi po ogródku na smyczy
gdy tylko nie przyuważę wskakuje na co się da i wspina się po schodach na górę
mam dla niej wiele szacunku za tę wolę zdrowienia
i te wszystkie lekcje rekonwalescencji - w wielkim stylu - które nam daje







martwię się o nią ale wierzę, że siły wrócą szybko,
jak dwa lata temu



http://blog-o-poranku.blogspot.com/2012/10/biedna-kicia.html




Pozdrawiamy i życzymy miłego
ostatniego
wakacyjnego
weekendu :)



środa, 27 sierpnia 2014

Radość mruczenia



Za nami trudne dni
gdy po jednej z deszczowych nocy Kicia nie wróciła do domu czułam, że coś się stało
lubiła pogodne nocne spacery ale ulewy zawsze wolała spędzać w domu
chodziliśmy, wołaliśmy, po polach, wszędzie, we dnie i do późnych nocnych godzin







wróciła
cała obolała
pogryziona, krwawiąca
biedna ale taka dzielna

dzielnie zniosła operację,
gdy tylko wróciła jej świadomość próbowała chodzić
teraz już nawet skacze

patrzę w jej śliczne oczy a ona jakby chciała mi powiedzieć - jesteś tak silna, jak twój następny krok
po prostu trzeba wstać i iść
i ona tak robi







gdy wróciła
wróciła też codzienność
inna jednak
odżyły refleksje
jak wszystko jest kruche
jak szybko może się zmienić

najważniejsze, że jest
oddychamy z ulgą
i cieszymy się



















































































Kicia się obudziła i idzie do mnie
patrzy i mruczy radośnie
jak dobrze...




piątek, 22 sierpnia 2014

O wychowaniu Bączków



Mam trzy ulubione cytaty z książki M. i J. Kabat - Zinn "Dary codzienności":


Psy i koty dają nam cenne lekcje empatii i akceptacji.
Obcowanie z nimi to kurs elementarny.
Wychowanie dzieci to studium zaawansowane.
 
Dzieci rodzą się suwerenne,
doskonałe w tym kim i czym są.
 
Powinniśmy być świadomi wielorakich błogosławieństw,
którymi obdarzają nas dzieci dzięki samej swej obecności.



Za tydzień Bączki zostaną uczniami szkoły podstawowej,
kończy się ich najbardziej dziecięcy etap dzieciństwa

jest sierpniowa noc a ja siedzę sobie i myślę o minionych latach






Lektury, takie jak ta powyżej i życiowe rozmowy pozwoliły mi wyobrażać sobie jakim niezwykłym doświadczeniem jest wychowywanie dzieci.
Nic jednak nie przygotowało mnie na spotkanie z tym cudem jakim się okazało przyjście na świat dzieci własnych.
 
Narodziny dzieci są jak narodziny nowych światów.
Słowa: suwerenne i doskonałe obrazują je idealnie.
 
Oto stajesz się mamą
szepcząc niepewnie
- czy mam szansę wychować tę istotę na porządnego człowieka?
w odpowiedzi słyszysz:
- to ty masz szansę stać się lepszym człowiekiem

są chwile, kiedy się stajesz
i są też takie
że widzisz w sobie demony, których nie spodziewałaś się spotkać ;)
 
życie...

wychowując Bączki starałam się myśleć o jego jasnych stronach
- o wartościach typu empatia wobec drugiego człowieka, życzliwość, chęć pomocy, radość ze wspólnie spędzanych chwil i innych dobrodziejstwach

mimo to,
często,
jeśli nie najczęściej,
przyświecała mi myśl o kryzysie i pierwotna matczyna potrzeba, by ich jakoś uzbroić
wyposażyć w kompas, mapę i kamyk na szczęście...


... w sytuacjach trudnych, depresyjnych, traumatycznych jedną z najważniejszych rzeczy jest poczucie, że da się coś zrobić
poczucie, że ma się możliwość wpływu na poprawę sytuacji

lekcje od życia..

gdy jednak nic nie da się zrobić
może się okazać
że została możliwość wyboru
tego
o czym się będzie myślało
w jaki sposób
i jakim uczuciom da się przyzwolenie

w wychowaniu Bączków chciałam ich w to wyposażyć
w poczucie wpływu na własne myśli i uczucia
świadomość możliwości wyboru w każdej sytuacji

Rozpoczęliśmy od zabaw w wyodrębnianie, analizowanie, porównywanie, w dokonywanie prostych wyborów, w naśladowanie i zapamiętywanie,

od zabaw, które dzieci same inicjują, kierowane swoją naturalną mądrością i potrzebą


Różnie bywało...
wiadomo, jak to w życiu

bywały tematy pilniejsze niż trening funkcji poznawczych

ale zawsze w miarę możliwości starałam się do nich wracać
motywować, wzbogacać, rozwijać

by pomóc Bączkom

- dostrzegać (i nazywać) doświadczenia
- porównywać je ze sobą po to, by umieli szukać i rozpoznać możliwości wyboru
- trenować podejmowanie decyzji, by rozwijało się w nich poczucie, że często mają wpływ na swoje życie
- zachwycać się osiągnięciami i dzielić ten zachwyt ze mną, by kiedyś sami, zwrotnie, umieli się motywować i innych też

minęły lata

dziś sypią jak z rękawa wspomnieniami własnych pomysłów
pamiętają wiele swoich sukcesów - co mam nadzieję - umacnia ich poczucie, że są skuteczni
potrafią się nawzajem motywować
w wielu okolicznościach dostrzegają możliwości wyboru i nie mają oporów przed ich podejmowaniem
zaczynają rozumieć, że w sprawie własnych uczuć też mają wybór

przypomina mi się cytat


... niebezpieczeństwo jest realne,
 ale strach jest wyborem ...


choć nie do końca się z tym zgadzam, to jednak oddaje to ducha mych starań


Jako bonus tego stylu wychowywania Bączków otrzymuję od nich multum ofert wyboru (codziennego)
i częste przypominanie mi o moich sukcesach

np. "oj pamiętasz Mamusiu, że kiedyś już zbudowałaś dla nas domek, w ogrodzie, z Tatusiem,
więc może dzisiaj,
taki malutki, wiesz,
dla lalek ..." ;)

i jeszcze jeden cytat z mojego sześcioletniego coacha, który aktualnie uwielbia polować na muchy






"oj Mamuś, jak chcesz złapać muchę, musisz ją najpierw namierzyć
 - nie ma sensu biegać z łapką, jak muchy nie widać"


oto czym się zajmuje mama ;)


mam jeszcze taki plus:
przypominanie Bączkom ich sukcesów, mniejszych i większych
oraz miłych momentów z codzienności
sprawiło, że mam ich w głowie tysiące :)

starczyłoby, by się uśmiechać od poniedziałku do piątku non stop,
czego nie czynię,
by nie wyglądać podejrzanie,
trzeba podchodzić do sprawy tradycyjnie ;)


Czas pokaże
jak będzie,
jak im pójdzie w szkole,
jakie sami podejmą kiedyś wyzwania dla rozwoju osobowości i charakteru

zrobiłam co mogłam,

wiele jeszcze lat i zdarzeń będzie rzeźbiło ich poczucie siły i wiary w siebie,

a mój / nasz wpływ powoli będzie malał,
mam tę świadomość
trudną trzeba przyznać...

pewnie kiedyś sami mi powiedzą
 
oj Mamuś, możesz się smucić, ale możesz też spojrzeć na to całkiem inaczej...

;)


sobota, 16 sierpnia 2014

Sierpniowe przygody






 
 
„Przygody!
To znaczy: nieprzyjemności, zburzony spokój, brak wygód.
Przez takie rzeczy można się spóźnić na obiad.”
 
                                                                                                                             Hobbit, czyli tam i z powrotem




My favourite :)


Nasze sierpniowe przygody nie miały nic z nieprzyjemności
ale też spóźnialiśmy się na obiad,
ba, nawet w ogóle ich nie jedliśmy czasem

kto miałby czas na jedzenie
kiedy można spełniać marzenia :)


jak skręcanie biurek






pierwszych własnych wyczekanych

jak rozkładanie na nich wymarzonych piórników
też pierwszych
i zeszytów
i papierów kolorowych
kredek, gumek, pisaków i planów lekcji
jeszcze czystych,
nie zapisanych
bo przecież nie wiadomo jakie będą zajęcia
ale marzenia są już



- Kocham mój tornister!
- tylko tornister kochasz?
-  :) piórnik też ;) żartuję :))




Za dwa tygodnie szkoła
po raz pierwszy

Bączki pakują i rozpakowują tornistry
a ja z nimi
oglądają atlasy
a ja z nimi
przymierzają ubrania na rozpoczęcie roku szkolnego
a ja chwalę, podziwiam i wzruszam się

jakże przyjemnie jest spędzać dni w ten sposób :)








... gdyby los zapytał mnie czy coś dodać
poprosiłabym tylko o dodatkowe serce
bo jednym nie sposób objąć tej radości
 
 
 

to nie moje,
z Dzienników Nałkowskiej bodajże,
ale za każdym razem gdy patrzę na Bączki
myślę podobnie



Biureczka postawiliśmy im obok siebie.
K.: - ciekawe kto od kogo będzie ściągał?
O.: - a co to znaczy ściągać Mamusiu?

wzruszają mnie te pytania :)


Taka jestem ciekawa

czy będą lubili mieć idealny porządek w piórniku jak teraz, czy im to minie
czy będą lubili robić gazetki ścienne w klasie, brać chomiki do domu na weekend i przesiadywać w szatni na pogaduchach czy będą woleli jak najszybciej zebrać się po dzwonku i wrócić do domu
jaki będą mieli charakter pisma
jakie kółka zainteresowań wybiorą
jaki będzie ich ulubiony przedmiot
jakie przyjaźnie pojawią się w ich życiu

sentymenty to moje drugie ja obecnie ;)

Nastrój przedednia
dziecięcej radości i wielkiego, pełnego zapału oczekiwania
przenika wszystko
każdy dzień
i nas
i obdziela hojnie niezwyczajną porcją energii :)

wysprzątaliśmy z dziećmi całe poddasze
zrobiliśmy gruntowny przegląd za małych ubranek i kilka solidnych worków oddaliśmy fundacji podczas akcji zbierania odzieży
przemalowaliśmy parter (kilka wiader farby)
posadziliśmy 15 drzewek w ogrodzie






















jesteśmy tytanami pracy ;)
śmieję się, że chyba zbiegły nam się dodatnie biorytmy
strach pomyśleć, co będzie, gdy zbiegną nam się ujemne ;)



LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...